Dawid Wiatrowicz

Przejdź do treści
CZEŚĆ
________
NAZYWAM SIĘ
_____________
DAWID WIATROWICZ
__________________
Dziś jest sobota, godzina 16.00, późne popołudnie, stoję przy oknie w pokoju mojego synka i patrzę na zewnątrz. W mojej głowie, jak w kalejdoskopie przewijają się zdarzenia z ostatnich 11 lat naszego wspólnego życia. Są to chwile szczęśliwe ale także takie pełne bezsilności, która paraliżuje całe ciało. Od tych smutnych odwracam głowę, żeby je zapomnieć a uśmiecham się do chwil radosnych gdy mój Dawid zaczął się sam podnosić w łóżeczku i siadać. Dla takich chwil warto żyć i muszę je w sobie pielęgnować aby nie umarły. Dlaczego o tym chcę opowiedzieć ? Może dlatego żeby ktoś zrozumiał co czuje matka chorego dziecka a może dlatego, żeby mi samej było łatwiej się z tym uporać ?
Kim jest Dawid? To najukochańszy chłopiec na świecie! To mój niespełna dwunastoletni synek. Fantastyczny człowiek, często się uśmiecha, prawie nigdy nie płacze. Dawid choruje na padaczkę lekooporną. Choroba ujawniła się w trzecim miesiącu życia naszego synka. Badanie EEG w Nowej Soli potwierdziło diagnozę. Lekarze stosowali przeróżne kombinacje leków, lecz bez rezultatu. Nasz synek miał ok. 600-700 napadów miesięcznie, co wykańczało jego biedny organizm. Nie poddawaliśmy się. Skierowano nas do Akademii Medycznej w Poznaniu, tam postawiono diagnozę, heterotopia mózgowo –korowa. Wróciliśmy po miesiącu z Poznania, stan napadowy trwał nadal. Nasz prowadzący neurolog dr Błocki skierował nas do CZD w Warszawie na oddział neurologii, tam powiedziano nam, że stan dziecka jest bardzo ciężki i że jest to dysplazja prawego płata ciemieniowego. Podawane Dawidkowi leki pozwoliły na zmniejszenie ilości napadów, lecz nie na długo, gdyż jego organizm szybko przyzwyczaił się do podawanych przez lekarzy dawek. Wtedy po raz pierwszy poczułam się bezsilna. Postanowiliśmy skontaktować się prywatnie z prof. Roszkowskim, który na podstawie rezonansu komputerowego potwierdził dysplazję prawego płata ciemieniowego (padaczka objawowa (ogniskowa) częściowa) i zespoły padaczkowe ze złożonymi napadami częściowymi. Powiedział nam trzeba Dawida operować. Nie zastanawialiśmy się ani przez sekundę. Rozpoczął się żmudny proces przygotowań do zabiegu. Udało się w sierpniu 2008 roku. Dawid przeszedł operację w Klinice Neurochirurgii Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Był to bardzo poważny zabieg, gdyż usunięto mu fragment mózgu po prawej stronie, czyli kraniotomię ciemieniową.
Po operacji pojawił się bardzo duży, bo aż trójstopniowy niedowład po lewej stronie. Zaczęliśmy intensywną rehabilitację oraz liczne zbiórki pieniędzy na pomoc dla naszego synka. Dawid nie miał napadów, nasz wysiłek opłacił się. Lecz w styczniu napady zaczęły wracać, po raz kolejny poczułam się bezsilna. Rezonans komputerowy wykazał torbiel w loży pooperacyjnej. Ponownie przyjęto nas na oddział neurochirurgii w CZD w Warszawie, tam nasz syn miał kolejna operację a mianowicie trepanację ciemieniową prawostronną, endoskopową fenestrację izolowanej loży pooperacyjnej w okolicy ciemieniowej prawej. Kolejny zabieg nie powstrzymał napadów, wręcz przeciwnie, zaczęło ich się pojawiać coraz więcej. U Dawida wystąpiła podskórna kolekcja płynowa. Założono Dawidkowi drenaż lędźwiowy lecz nie zredukował on kolekcji. Wróciliśmy do domu. Cały czas intensywnie rehabilitowaliśmy naszego synka. 30 lipca tego samego roku, Dawid miał wykonaną tomografię komputerową, która potwierdziła, że torbiel się wycofuje lecz w loży pooperacyjnej nadal pojawiały się wyładowania. w 2009 roku wykonano PET, potwierdził on ognisko padaczkowe w prawej części skroniowej. Dawid został zoperowany, wycięto prawy płat skroniowy. Napady są nadal ale nie tak silne jak były do czasu zabiegu. Aktualnie po wizycie u dr Bahańskiego, zaproponowano nam poszerzenie diagnostyki w Niemczech. Koszt takiej diagnostyki to 160 tys. zł. w tej chwili dla nas nieosiągalny. Dawidek ma teraz ok. 50 napadów miesięcznie ale dzięki rehabilitacji i wyjazdom na turnusy, cały czas się rozwija. Koszt takiego turnusu to ok. 6,000 zł. ażeby doprowadzić naszego synka do stanu całkowitego zdrowia, potrzebnych jest przynajmniej 6 wyjazdów rehabilitacyjnych w ciągu roku. Cały czas walczymy o zdrowie Dawida, zbieramy pieniądze i współpracujemy z Fundacją SŁONECZKO. Stan Dawida cały czas się zmienia, powoli dostrzegam efekty naszej ciezkiej pracy i coraz rzadziej czuję się bezsilna .
Kim jestem ja ? Jestem matką, która chce dla swojego dziecka jak najlepiej i która wierzy, że wszystko będzie dobrze. Patrzę na mojego syna i mam pewność, że za jakiś czas powie do mnie "Mamo".

Prosimy o pomoc !
Alicja Pułaczewska
MOŻESZ POMÓC !

Przekaż 1% podatku!
Fundacja "Słoneczko"
Cel szczegółowy: Dawid Wiatrowicz 87/W
Numer KRS: 0000186434

Konta bankowe:

Spółdzielczy Bank Ludowy Zakrzewo

Oddział w Złotowie

Darowizny w PLN:

89 8944 0003 0000 2088 2000 0010


Darowizny w EUR:

76 8944 0003 0000 2088 2000 0050


dla wpłacających z zagranicy kod SWIFT (inaczej zwany BIC):

GBW CPL PP

kod kraju: PL


Darowizny w USD:

97 8944 0003 0000 2088 2000 0060


Można nas wesprzeć również dowolną kwotą używając poniższych przycisków.

PLN
USD
EUR
TO JA Z MAMĄ I TATĄ
2.jpeg
3.jpg
4.jpg
5.jpg
6.jpg
7.jpg
1.jpeg
8.jpg
9.jpg
10.JPG
11.JPG
12.JPG
13.JPG
14.JPG
15.JPG
38.jpg
39.jpg
31.JPG
35.jpg
16.JPG
17.JPG
18.JPG
19.JPG
20.JPG
21.JPG
22.JPG
32.jpg
23.jpg
24.jpg
25.JPG
33.jpg
36.jpg
34.jpg
37.jpg
26.JPG
27.JPG
40.jpg
28.JPG
29.JPG
30.JPG
PRZYJACIELE
KONTAKT



Design: © Yellow Station Studio 2017
Wróć do spisu treści